Nie sądziłam, że dane mi będzie kiedyś przeczytać książkę o... majtkach. W dodatku książkę, jakby nie patrzeć, historyczną. Od sukienek powstających z traw, przez tuniki, mieszki, pantalony, po majtki i stringi.
"Wstydliwa historia majtek dla prawie dorosłych". Jak to brzmi?! A jednak książka okazała się ciekawą i zabawną podróżą w czasie, widzianą z dosyć nietypowej perspektywy.
Autorka, Iwona Wierzba, swoją opowieść o pojawieniu się w świecie majtek zaczyna już w bardzo odległych czasach. Jak można się domyślić, ich pierwowzoru doszukuje się już w Rajskim Ogrodzie, w momencie, gdy Adam i Ewa swą nagość przykrywają listkami figowymi. Jeśli ten epizod w historii bielizny wydaje się całkiem normalny, od czegoś przecież trzeba zacząć, to późniejsze projekty są popisem ludzkiej fantazji. Warto wspomnieć o mieszkach, wszelkiego rodzaju bryczesach, pludrach i pantalonach zaopatrzonych w przeróżne wstążki i wstążeczki, plisy, zakładki i otwory.
Bielizna miała swoje wzloty i upadki. Głównie jednak upadki, gdy jedynymi osobami z którymi się kojarzyła były kokoty.
Ciekawe jest to, że bielizna męska rozwijała się bez większych problemów i głównie do przodu. Panowie wysoko cenili sobie osłanianie części intymnych, choć także tu jest kilka nurtów uwsteczniających. Co się tyczy bielizny damskiej to dopiero w XVII wieku kobiety mogły bezkarnie włożyć pantalony, kojarzone do tej pory z dosyć lekkim obyczajami.
I kilka cytatów:
Angielski poeta, filozof i dyplomata Geoffrey Chaucer (1343-1400) w Opowieściach kanterberyjskich opisał mężczyznę, któremu spod tuniki wystawały pośladki przypominające w "tylne części małpy w świetle księżyca". Na niczym nieskrępowane, publiczne obnażanie atrybutów męskości zareagował nawet król Henryk VII, zabraniając noszenia krótkich tunik wszystkim dworzanom, którzy nie mieli przynajmniej tytułu lordowskiego. Tylko wysoko urodzeni mogli bezkarnie eksponować swoje przyrodzenie. (str.42)
Michale de Montaigne, francuski pisarz i filozof - humanista, jeden z głównych przedstawicieli renesansu, twierdził, że zasłanianie określonych części ciała jest próbą przyciągnięcia do nich uwagi. Uważał, że damy noszą majtki w celu rozbudzania męskiej wyobraźni i świadomie manipulują ich uwagą tak, aby koncentrowała się na częściach ciała, które zakrywa bielizna. (str.55)
Historycy ich powstanie przypisują Wystawie światowej w Nowym Jorku w 1939 r., kiedy to burmistrz tego miasta Fiorello La Guardia, nie chcąc gorszyć gości przybywających na wystawę, wprowadził ustawę, która zakazywała tancerkom występować w klubach nago. (...) I tak pojawiły się stringi, praktycznie niewidoczne, a jednak istniejące. (str. 104)
"Wstydliwa historia majtek" to także opowieść o człowieku. O jego podejściu do własnego ciała, nagości, wstydu, higieny.
Podsumowując: polecam! Książka jest ciekawa i zabawna. Dodatkowo grafika zdecydowanie na plus.
