czwartek, 15 października 2015

Historie z Pewnego Miasta

Od ponad roku mam wątpliwy zaszczyt być "klientką" Urzędu Pracy w Pewnym Mieście. Miałam nadzieję, że szybciej stanę na nogi na rynku pracy, ale niestety nie udało się. Ale nie o tym chce powiedzieć. Gdyby ktoś opowiedział mi, co może dziać się w UP chyba bym nie uwierzyła. Przecież to instytucja państwowa! Zobowiązana do przestrzegania jakiś standardów, przepisów. Wiem, tam też pracują tylko ludzie. Mogą mieć gorszy dzień, może jakaś sytuacja losowa. Ale przez rok?!

Zaczęło się od szukania pracy na gwałt. Młody był już zapisany do żłobka, więc mama musi migiem do pracy. Dostałam miesiąc na jej znalezienie, bo Młodego skreślą. Spięłam się. Pomyślałam "OK, dam radę". Jak nie praca to staż. W końcu z takimi kwalifikacjami nie mam szans na pracę, a staż to szansa na przekwalifikowanie się.
Ale to już sierpień, wrzesień. Druga połowa roku. Jeśli NFZ nie ma już pieniędzy to może UP też zostało bezczelnie ograbione przez obywateli. Jednak pełna dobrych myśli i zapału weszłam na stronę rzeczonego urzędu. Odszukałam zakładkę formy aktywizacji - staże. A tam pusto, wiatr hula, żywego ducha. No żesz! Faktycznie zabrakło im pieniędzy.
Wchodzę tam codziennie. Każdy dzień zaczynam i kończę od sprawdzenia ofert staży. Dwa tygodnie minęły w strasznym napięciu, bo czas goni. Ale tak się zafiksowałam na punkcie stażu, że w ogóle nie pomyślałam, żeby poszukać pracy. Niech będzie. Zakładka "Oferty pracy"... a tam! Jak dostałam po oczach ofertami staży to myślałam, że z krzesła spadnę!!!
Wypisałam od razu te, które mnie interesują i następnego dnia z samego rana śmigam do UP.

W UP po załatwieniu sprawy staży, przeszłam do tego, co gryzło mnie od wczoraj.

- Eee... przepraszam... a na stronie internetowej jest specjalna zakładka "Staże" i tak nic nie ma. Bo wszystko jest wpisane w "Ofertach pracy".
- Tak. I?
- No i to jest bardzo mylące! Ja, proszę pani, zmarnowałam połowę czasu przez to, że na stronie jest bałagan!
- Ale co pani! Jaki bałagan?
- Proszę pani, jeśli jest osobna zakładka "Staże" to wypadałoby, żeby właśnie tam były zamieszczane oferty staży. Czy mogłaby pani, zgłosić to informatykowi? Może on się zajmie redagowaniem strony?
- No zgłosić mogę, ale ja nie wiem o co pani chodzi. Zawsze tak było i tak jest wszędzie. Następnym razem, jeśli będzie pani szukać ofert pracy, proszę wejść na zakładkę "Oferty pracy". Dziękuję, to wszystko.

Poczułam się jak skończona idiotka! Wyszło na to, że jestem jedyną osobą w Pewnym Mieście, która szukała staży tam, gdzie teoretycznie powinny być.
Na szczęście udało mi się dostać na staż i Młody mógł mniej lub bardziej ochoczo chodzić do żłobka.

Ale to był dopiero początek...

3 komentarze:

  1. Mam koleżankę, która pracuje w UP w innym niż Twoje miasto. Jest opiekunem klienta czy jakoś się to podobnie nazywa. Od kiedy tam pracuje, potarza na prawo i lewo, że ten urząd nie jest stworzony do tego żeby pracę komuś znaleźć. Osoby z wyższym wykształceniem nie mają tam szans, bo bardzo rzadko zwracają się do nich pracodawcy z takimi ofertami. UP jest po to, żeby mieć możliwość ubezpieczenia, odbycia stażu (jeśli taki obecnie jest), wydania środków z UE zgodnie z przeznaczeniem - ale nie zawsze zgodnie z oczekiwaniem bezrobotnych. Lub założenia firmy - pieniądze z UP, UE, UM.
    W innych przypadkach radź sobie sam człowieku.
    Osobiście jest to dla mnie chora instytucja, która na przykładzie opowiadań koleżanki generuje osoby bezrobotne, które pracy podjąć nie chcą, bo to ich w 3/4 obsługuje moja koleżanka.
    A o kuriozalnych opowieściach, które nam opowiada - to cała książka mogłaby powstać :)

    Głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że UP nie znajdzie za mnie pracy. Nawet na to nie liczę, chociaż ofert dla osób z wyższym wykształceniem jest sporo. No ale nie czarujmy się, wykształcenie teologiczne zdecydowanie nie jest po myśli potencjalnego pracodawcy ;)
    Chodzi o absurd tego urzędu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ogólny absurd tego co się dzieje, jak trwonione są pieniądze - nawet na projekty. To się w głowie nie mieści!

      Usuń